Często tak mam, że przeglądając np. Pinteresta znajduję prace, które mnie zachwycają i wtedy zapisuję sobie zdjęcie aby w przyszłości sobie pooglądać i znów się pozachwycać albo zmierzyć się z wyzwaniem i spróbować wykonać coś podobnego.
Tak było też z pawiem. Paw od zawsze jest dla mnie ptakiem dostojnym, tajemniczym, egzotycznym i przepięknym, dlatego gdy kiedyś zobaczyłam w przestworzach internetu cudowny filcowy obrazek przedstawiający tego ptaka, dodałam go do swojej galerii ulubionych obrazków i postanowiłam, że kiedyś w wolnej chwili spróbuję podobnego wykonać. No i powstał. Pracy przy nim było niemało, ale efekt końcowy jest wart poświęconych godzin. Ponieważ paw w większości powstawał podczas mojego wyjazdu wakacyjnego, ramka obrazka została utworzona z materiałów, które akurat miałam ze sobą, dlatego wymaga jeszcze dopracowania.





A że w mojej pracy dominują odcienie zieleni, oraz sam bohater jest egzotyczny, pracę chciałam zgłosić na wyzwanie Gościnnej Projektantki Szuflady - Paratiisi. Oczywiście las tropikalny to nie sama zieleń, podobnie jak pawie pióra, dlatego w mojej pracy są również akcenty czerwone, żółte, złote oraz sporo koloru niebieskiego. Całość lśni i błyszczy jak pióra pawia w słońcu lub roślinność lasu tropikalnego po deszczu.
Zdjęcie poniżej przedstawia kilka piór pawia w trakcie jego tworzenia.
A poniżej interpretacja pawia w wykonaniu mojego niespełna dwuletniego syna :) Dorwał się na dwie minuty do mojej muliny a oto efekt końcowy jego pracy. Dzieci są baaardzo pomocne...