Nie wiem jak to się dzieje, ale czasem mam wrażenie, że zabawki moich dzieci zajmują 80% powierzchni mieszkalnej naszego domu (reszta to moje zachomikowane "przydasie" wszelakie :). Jest to widoczne zwłaszcza wieczorem, kiedy nagle okazuje się, że zmęczenie daje znać o sobie a podłoga jest cała zaścielona zabawkami. W ciągu dnia rozumiem twórczy nieład, który tworzą, ale przynajmniej wieczorem dom wymaga nieco ogarnięcia. Dlatego uszyłam dosyć spore materiałowe kosze na maskotki. W środku warstwa ociepliny, która dodatkowo utrzymuje ich kształt. Spełniają świetnie swoją rolę, ponieważ mieszczą naprawdę całe stada misiów i innych zwierzaków (przynajmniej tych małych) i włożone na półkę wyglądają całkiem przyjemnie dla oka. Jedyny minus - teraz za jednym pociągnięciem małej rączki cała zawartość ląduje na podłodze :)
piątek, 11 marca 2016
środa, 17 lutego 2016
Wyniki zabawy urodzinowej
Czas wyłonić zwycięzcę zabawy z okazji urodzin mojego bloga. Dziękuję wszystkim, którzy wzięli udział w zabawie, a było Was 14 osób.
Losowanie przebiegało metodą tradycyjną, czyli karteczki wylądowały w pudełeczku:
A że moja druga "maszyna losująca" również chciała wyciągnąć los,
to postanowiłam, że będzie jeszcze nagroda-niespodzianka, która powędruje do:
to postanowiłam, że będzie jeszcze nagroda-niespodzianka, która powędruje do:
Gratuluję Wam i proszę przyślijcie mi adresy na maila, a postaram się jak najszybciej wysłać prezenty :)
piątek, 12 lutego 2016
Konik morski
Kiedyś przed znajomą chwaliłam się rybkami do łowienia, które zrobiłam dla moich chłopców i bardzo spodobał jej się konik morski. Poprosiła o zrobienie breloczka do kluczy w formie takiego filcowego konika. Oto on:
środa, 10 lutego 2016
Pan Sssykuś
Pan Sssykuś mieszka już z nami jakieś pół roku, ale dopiero dzisiaj porządkując zdjęcia stwierdziłam, że jeszcze Wam go nie pokazywałam. Pora więc nadrobić zaległości.
Wąż uszyty z mojej starej dzianinowej sukienki, język z filcu, oczy z guzików, wypchany kulką silikonową. Mierzy140 cm. Bardzo szybko zadomowił się w łóżeczku starszego syna, który często z nim śpi. W ogóle to bardzo wdzięczna zabawka, chłopcy często urządzają gonitwy z wężem lub zakładają go na szyję. I chociaż czasem jest intensywnie użytkowany i został już konkretnie wytarmoszony, to nadal go lubimy.
Węża zgłaszam do zabawy na blogu Mama Mi szyje!
sobota, 6 lutego 2016
Cotton balls
Nareszcie mam swoje pierwsze własnoręcznie wykonane świecące kule, czyli tak modne ostatnio cotton balls. Pierwsze, ale na pewno nie ostatnie :)
Najpierw naczytałam się w necie mnóstwo instrukcji i porad dotyczących wykonania tej dekoracji, potem zakupiłam potrzebne rzeczy i przystąpiłam do produkcji. Muszę przyznać, że miałam trochę obaw. Bałam się m.in., że kule nie wyjdą okrągłe albo, że nie będą odpowiednio sztywne. A tu miła niespodzianka: kule wyszły dokładnie takie jak planowałam. A cała dekoracja prezentuje się pięknie i jestem z niej bardzo zadowolona. Dlatego powstaną następne girlandy. Tym razem balony owijałam kordonkiem, ale chcę spróbować co wyjdzie gdy owinę balony bandażem, bo czytałam, że też można.
Zapraszam do obejrzenia zdjęć oraz przypominam o zabawie urodzinowej na moim blogu.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
