Moją pracownię niedawno zaatakowały sowy. Nie kilka, nie kilkanaście, a 35 sówek.
Plecki i skrzydełka sówek z polaru minky w pięknym żółtym kolorku, przód z szarej bawełny w białe groszki, oczka i dzioby z filcu. Dodatkowo polarkowe łapki i naszyte serduszko na brzuszku. Wysokość podusi 43 cm, szerokość 33 cm.
Początkowo nie mogłam dogadać się z polarem minky. Była to moja pierwsza przygoda z tą tkaniną na taką skalę. Najbardziej denerwowało mnie, że minky tak się kruszy. Musiałam więc bardzo zaprzyjaźnić się z odkurzaczem :) Poza tym minky żyje własnym życiem. Ale ostatecznie udało nam się nawet zaprzyjaźnić.
Stado sów odleciało do przedszkola, dla którego je szyłam. A od wczoraj mam nadzieję, że cieszy się nimi 35 maluszków, dla których stały się podusią, przytulanką, maskotką.