niedziela, 29 stycznia 2017

Walentynkowe propozycje

Niedługo Walentynki i chociaż nie każdy je obchodzi, to moje dzisiejsze propozycje sprawdzą się również na inne okazje (Dzień Kobiet, romantyczna kolacja, rocznica ślubu).

Girlanda świetlna z serc:
 





Girlanda świetlna z piórek:
   


Podkładki filcowe pod kubek:

 



czwartek, 26 stycznia 2017

Dzień Babci i Dzień Dziadka

W tym roku również wspólnie z chłopcami przygotowaliśmy laurki z okazji Dnia Babci i Dnia Dziadka. Trochę poszalałam i użyłam moich wykrojników, które wykorzystuję zdecydowanie za mało w moich pracach. Chłopcy mieli swój wkład w klejeniu. Zrobili również pieczątki ze swoich dłoni pomalowanych farbką.







czwartek, 12 stycznia 2017

Małe podsumowanie

Oj, troszkę mnie tu nie było. Jakoś ten czas świąteczno - noworoczny umknął mi nie wiadomo kiedy. Teraz mróz i ostra zima skutecznie zniechęciły mnie do działania. Chyba przydałby się sen zimowy :)
Ale milczenie na blogu nie oznacza że nic nie robiłam.
Dzisiaj podsumowanie fotograficzne prac przedświątecznych.

Było całkiem sporo  choinek z kordonka lub sznurka:


Były kolejne poduszki sowy:


Była duża ilość pomponów z tiulu. Różnej wielkości i w różnej kolorystyce. Na zdjęciu tylko niewielka ich część:


Były również spineczki i wsówki do włosów:


Oraz kilka wianków:




Naplotłam też sporo sznurów cotton balls, ale o tym w następnym poście.

Pozdrawiam zimowo ale cieplutko :)

czwartek, 22 grudnia 2016

Dżentelmeni w kapelusikach

I kolejny post z serii "w grupie raźniej" :) Były już sowy. A tym razem bałwanki.
Śniegu w tym roku jak na lekarstwo, nie wiadomo zatem czy uda się ulepić prawdziwego bałwana. Dlatego dla dzieciaków z grupy przedszkolnej, do której chodzą moi synowie postanowiłam wykonać pomponikowe bałwanki. Jak przystało na prawdziwego bałwana, musi być marchewkowy nos (w tej roli filc). Każdy bałwanek to elegancik, zatem na głowach mają filcowe kapelusiki. Oczywiście obowiązkowo polarkowy szaliczek, aby nie zmarzły.
Bałwanki można postawić, lub zawiesić na choince.






 
 
  

środa, 7 grudnia 2016

Inwazja sów

Moją pracownię niedawno zaatakowały sowy. Nie kilka, nie kilkanaście, a 35 sówek.
Plecki i skrzydełka sówek z polaru minky w pięknym żółtym kolorku, przód z szarej bawełny w białe groszki, oczka i dzioby z filcu. Dodatkowo polarkowe łapki i naszyte serduszko na brzuszku. Wysokość podusi 43 cm, szerokość 33 cm.
Początkowo nie mogłam dogadać się z polarem minky. Była to moja pierwsza przygoda z tą tkaniną na taką skalę. Najbardziej denerwowało mnie, że minky tak się kruszy. Musiałam więc bardzo zaprzyjaźnić się z odkurzaczem :) Poza tym minky żyje własnym życiem. Ale ostatecznie udało nam się  nawet zaprzyjaźnić.  
Stado sów odleciało do przedszkola, dla którego je szyłam. A od wczoraj mam nadzieję, że cieszy się nimi 35 maluszków, dla których stały się podusią, przytulanką, maskotką.